Zeźliłam się na internet za kradzież cennego czasu i się po prostu odłączyłam.
Gdziekolwiek kupiłabym ze dwie dodatkowe godziny a nie marnowała kilku tym bardziej, że jestem teraz w transie robótkowym i ogród ciągle woła...
Chętnie zmieniłabym też wygląd mojego bloga - kosmetyczne zmiany- ale nie bardzo sobie radzę.
Czy ktokolwiek mógłby mi pomóc?
Jak wiecie sprułam poprzedniego kołowca i zrobiłam raz jeszcze. Tym razem bez widocznych narzutów, czego teraz żałuję bo jakoś mi się bardziej poprzedni podobał.
Jest dłuższy o wiele (sięga prawie kolan) i szerszy w ramionach - idealny.
Niteczkę wyrobiłam prawie do końca a oto efekt - jeszcze ciepły i nie prany bo mi zbrzydł i musi odleżeć.
Patrze na zdjęcie i się śmieję... musiałam się skurczyć bo bym się w kadrze nie zmieściła, hihi
Kociaczki moje kochane włażą wszędzie gdzie się da.
Kartonik z e-dziewiarki, nieduży a jednak jakoś się pomieściły.
Kado natomiast jakby zdziczał. Znika na całe dnie, wraca na noc i jest niemiły dla kotków i dla mnie.
Nie wiem co robić???
Skończyłam także klasyczny sweterek, brak mu tylko guziczków i blokowania i jestem w połowie szala prezentowego.

