Długo mi było nie po drodze z komputerem. Potrzebowałam zaszyć się w kąt podumać, potęsknić, wybeczeć się, powspominać mojego Kadusia. Do tego synowa pisze prace magisterską jak wiecie i wtedy gdy mam czas, nie mam laptopa.
Kadusia nie ma i nie będzie. A dowiedziałam się, że to kolejny młody kot, który zniknął w ostatnich miesiącach w mojej okolicy.
W moich poszukiwaniach trafiłam do przytuliska u Wandy w okolicach Szamotuł. To był już ostatni punkt poszukiwań. Kadusia nie znalazłam ale przywiozłam do domu małego tygryska, kotka znalezionego dzień wcześniej przez Służby Miejskie.
Mały nicpoń zamieszkał w naszym domku i zawładnął nami.
Kotek jeszcze nie ma imienia. Mąż chciał Kado II ale dla mnie Kado był jedyny i niepowtarzalny.
Czekamy aż coś się przyklei do maluszka.
Przedstawiam Wam zatem nowego domownika;
Dziękuję za słowa wsparcia i pocieszenia. Najnormalniej w świecie musiałam się wybeczeć a trochę to trwało ale teraz już wracam, bo mam dużo do pokazania.
Przejrzę Wasze blogi ale nie mogę obiecać komentarzy, trochę mnie nie było...
Dziękuję, że jesteście, że nie zapomniałyście o mnie.
Buziaczki Wam przesyłam !
Marlena


