poniedziałek, 8 lipca 2013

odżyłam i... tygrysek




Długo mi było nie po drodze z komputerem. Potrzebowałam zaszyć się w kąt podumać, potęsknić, wybeczeć się, powspominać mojego Kadusia. Do tego synowa pisze prace magisterską jak wiecie i wtedy gdy mam czas, nie mam laptopa.
Kadusia nie ma i nie będzie. A dowiedziałam się, że to kolejny młody kot, który zniknął w ostatnich miesiącach w mojej okolicy.
W moich poszukiwaniach trafiłam do przytuliska u Wandy w okolicach Szamotuł. To był już ostatni punkt poszukiwań. Kadusia nie znalazłam ale przywiozłam do domu małego tygryska, kotka znalezionego dzień wcześniej przez Służby Miejskie.
Mały nicpoń zamieszkał w naszym domku i zawładnął nami.
Kotek jeszcze nie ma imienia. Mąż chciał Kado II ale dla mnie Kado był jedyny i niepowtarzalny.
Czekamy aż coś się przyklei do maluszka.

Przedstawiam Wam zatem nowego domownika;











Dziękuję za słowa wsparcia i pocieszenia. Najnormalniej w świecie musiałam się wybeczeć a trochę to trwało ale teraz już wracam, bo mam dużo do pokazania.
Przejrzę Wasze blogi ale nie mogę obiecać komentarzy, trochę mnie nie było...


Dziękuję, że jesteście, że nie zapomniałyście o mnie.
                   Buziaczki Wam przesyłam !        
                                                          
                                                                     Marlena

44 komentarze:

  1. Śliczny urwisek.Ja po moim pieseczku do dzisiaj mam łzy w oczach na samo wspomnienie.To są b.bolesne straty.Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja Małgosiu, ból pozostaje i jakoś sobie trzeba z tym radzić:)
      pozdrawiam, Marlena

      Usuń
  2. Śliczny Grysek... I szkoda Kado...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyżby Aniu propozycja imienia? Mnie się podoba - kto wie...
      Pozdrawiam, Marlena

      Usuń
    2. No tak mi się od razu skojarzyło :))

      Usuń
    3. Ja bym go Ugryź nazwała i moje dłonie pewnie też, hihi:)

      Usuń
    4. Hahaha, czyli standard :)) To może Gryzek lub Gryzak :))))

      Usuń
  3. Ja Ciebie rozumiem doskonale!To tak samo jak Szczęściarz-jest tylko jeden :)
    Kociątko jest przecudowne...da Wam wiele radości:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uleńko, w krótkim czasie spotkało nas coś podobnego ale Ty w odróżnieniu do mnie wiesz co się stało. Wiesz, ja ciągle czekam...
      Mały psotnik z niego a jak gryzie...i niedługo będzie miał kumpla, bo przyjedzie jeszcze jeden kociak:)
      buziaczki, Marlena

      Usuń
    2. Cudny!

      Kado nie zastąpi ale pustkę wypełni:)
      Wszystkiego dobrego:)

      Usuń
    3. Dzięki Beatko:)
      Pozdrawiam, Marlena

      Usuń
  4. Aż mi się płakać chce jak to przeczytałam.Przykro mi Marlenko,że kotek nie wrócił. Masz nowego pupila i nie oglądaj sie wstecz bo zwariujesz. Wiem jak to jest i jak serce krwawi ale trzeba iść do przodu i kochać to nowe zwierzatko:))
    Wszystkiego dobrego:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boże, Kasiu jak mi było ciężko przez pierwszych kilka dni, nie mogłam opanować łez i nic nie mogłam w domu zrobić a ból i tak pozostał, bo ON był taki kochany i tylko mój...
      Dziękuję:)

      Usuń
    2. Ja to rozumiem bo sama straciłam kotka. Co prawda nie zginął ale zachorował na białaczkę i bardzo cierpiał. Leżał pod kroplówką tydzień ale nic się nie dało zrobić. Jak weterynarz zadzwonił,że mamy przyjechać się z nim pożegnać bo musi go uśpić to ryczeliśmy jak woły. Jak stanęliśmy z mężem przy klatce w której leżał i zawołałam jego imię to ostatnimi siłami podniósł głowę i zamiałczał. Tacy zryczeni wychodzilismy z lecznicy,ze ludzie się za nami oglądali. Całe szczęście,że czekał na nas w domu szczeniaczek Eddi bo nie wiem jakbym to przeżyła. Razem jedli z jednej miski, razem próbowali sie bawić...ach taki los:)) Tygrysek jest słodki:))

      Usuń
  5. Grysek? bardzo ładnie, mnie też się podoba

    jest taki slodki, że moglabym go zjesć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Straszny z niego urwis, zobaczymy co inni domownicy powiedzą na Gryska:)
      Pozdrawiam, Marlena

      Usuń
  6. To przykre,że kociak się nie znalazł,ale za to jedna biedna istotka znalazła swoje nowe miejsce na ziemi;)Słodziak z niego i zapewne tak samo go pokochasz.Dopóki sama nie miałam zwierzaka,nie wiedziałam,że tak można zakochać się w czworonogach.
    Wszystkiego dobrego Ci życzę Marlenko i mniej nerwów.
    Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  7. Witaj Marlenko. Twój nowy kociaczek jest uroczy i słodziutki. Mam nadzieję, że chociaż troszkę złagodzi ból po stracie. A imię samo się znajdzie przy najbliższej okazji. Bardzo Ci dziękuję za odwiedziny i serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będzie mu dobrze u mnie chociaż bardzo tęsknię za Kadusiem:)
      pozdrawiam, Marlena

      Usuń
  8. Słodziak z niego:)) niech Wam będzie dobrze razem:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nicpoń z niego i tyle:)
      Dziękuję i pozdrawiam, Marlena

      Usuń
  9. Jaki maluszek, pogłaskaj go w moim imieniu! Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przystojniak z niego :) i widać że łobuziak jest jak nic :)) pozdrawiam serdecznie Viola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszędzie go pełno i gania jak szalony, jest niezmordowany, hihi:)
      pozdrawiam, Marlena

      Usuń
  11. "On wróci" - Franciszek Klimek

    Zapłacz
    kiedy odejdzie,
    jeśli Cię serce zaboli,
    że to o wiele za wcześnie
    choć może i z Bożej woli.

    Zapłacz
    bo dla płaczących
    Niebo bywa łaskawsze
    lecz niech uwierzą wierzący,
    że on nie odszedł na zawsze.

    Zapłacz
    kiedy odejdzie,
    uroń łzę jedną i drugą,
    i – przestań
    nim słońce wzejdzie,
    bo on nie odszedł na długo.

    Potem
    rozglądnij się wkoło
    ale nie w górę;
    patrz nisko
    i – może wystarczy zawołać,
    on może być już tu blisko…

    A jeśli ktoś mi zarzuci,
    że świat widzę w krzywym lusterku,
    to ja powtórzę:
    on w r ó c i…
    Choć może w innym futerku.

    Ucałuj ode mnie malucha :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wzruszyłam się... nie znałam tego wiersza...znów łzy powróciły i ta tęsknota...:)
      Dziękuję Marysiu:)

      Usuń
    2. W Twoim życiu - jak w tym wierszu :)
      A jak przyjedzie jeszcze jeden kociak, to dopiero będzie wesoło :) Nie będziesz musiała chodzić do cyrku ;)
      A my będziemy oglądać piękne fotki Twoich futer :)

      Usuń
    3. A wiesz, drugi kotek będzie biały:)

      Usuń
    4. Nie wiedziałam, boś taka tajemnicza;) Gdzieś w komentarzach tylko wyczytałam informację o drugim koteczku.
      Będzie przepiękny!
      Kiedyś miałam białego, puchatego kotka. Wyglądał jak niedźwiedź polarny, tylko w miniaturce :)

      Usuń
    5. Eeeetam, mój będzie zwyklaczek. A masz może fotkę ?

      Usuń
    6. Niestety, to było za czasów "niemania" aparatów fotograficznych ;)
      Puchatek też był zwykłym kotem, ale jako jedyny z miotu był taki "napuszony" :)Reszta rodzeństwa była w kolorze biało - burym i o normalnej, przylegającej sierści.

      Usuń
  12. Znam ten ból:)mnie zawsze ginęły koty ,tylko kotki trzymają się bardziej domu.Od lat mam kotki.Baba to baba!:)Dobrze ,że masz nowego koteczka:)Jaki będzie?jaki będzie miał charakter.?ciekawam:)Uwielbiam koty,jak byłam mała to otaczałam się samymi kotami ze 12 ich było,ale zawsze tylko na dworze:) Buziaczki gorące!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już nie potrafiłabym bez kociaka, jakoś tak bardzo pusto było ale teraz mam z kim gadać:)
      pozdrawiam, Marlena

      Usuń
  13. Młodemu lekko nie będzie :) Wszystkiego dobrego, Marlenko!

    OdpowiedzUsuń
  14. Śliczny ten mały rozrabiaka:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że jesteś Reniu i pozdrawiam serdecznie:)
      Marlena

      Usuń
  15. Pomizjaj i ode mnie :))) hihi maleństwa są słodkie jak śpią ....
    Marlenko musisz mi udostępnić album nie wyświetla się ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj teraz Beatko, bo potem cofnę udostępnienie:)

      Usuń
  16. rozkoszny kociak, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i również pozdrawiam,
      Marlena

      Usuń
  17. Współczuje Ci straty kotka. Dobrze jednak, że masz tego słodkiego maluszka. Kociak znalazł nowy kochający dom :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Bardzo miło mi, że do mnie zaglądasz.....i cieszę się na każde, pozostawione słówko.
Dziękuję!