czwartek, 30 maja 2013

kupka nieszczęścia...



Nic tylko wyć! Drugie podejście do sukienko-tuniki zakończone niepowodzeniem.

W zeszłym roku zrobiłam tę tunikę ale okazała się za wąska. Zrobiłam o rozmiar mniejszą, bo to bambus i miało się rozciągnąć.


Skończyło się na pruciu.

Jako, że z nóżką w górze nie radzę sobie z klawiaturą na kolanie, zabrałam się po raz kolejny za bambusa, tego samego.
Przymierzałam i było ok. dopóki nie zaczęłam wzoru przy dekolcie. 
Szlag mnie trafia, bo znowu muszę pruć a miałam już całą.
Trzecie podejście i ostatnie. Jak teraz nie wyjdzie, bambus wyląduje w śmietniku!

Moja kupka nieszczęścia - jeszcze przed pruciem


Nadal kuśtykam i nadal boli. A wczoraj jeszcze sobie poprawiłam gdy wyszłam na ogródek kliknąć parę fotek.






Dzięki, że jesteście takie cierpliwe. Ciągle za mną czekacie.
Buziaki Wam przesyłam!!!


31 komentarzy:

  1. Ach, jeszcze trochę cierpliwości i na pewno się uda! Wracaj szybko do zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bidulko, współczuję i prucia i bólu...trzymaj się kochana ciepło, mam nadzieję, że dasz radę!

    OdpowiedzUsuń
  3. O! Ty sierotko nieszczęśliwa:( Jeszcze raz dzięki wielkie za życzenia:)Przy najbliższym poście zamieszczę!Dasz radę z robótką.Marlenko życzę zdróweczka i dużo cierpliwosci:))D

    OdpowiedzUsuń
  4. Będzie dobrze- zobaczysz!!! Troszkę cierpliwości a na pewno się uda;)...ale jakbyś jednak chciała wyrzucić...wyrzuć w moim kierunku;)hahahaha...

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj ta tuniczka będzie cudna ten kolorek :)) już się nie mogę doczekać efektu końcowego ;)) pozdrawiam cieplutko Viola

    OdpowiedzUsuń
  6. Za to bardzo ładnie wydziergałaś! :))) Coś mnie też wzięło na czerwone i ostatnie promocyjne zamówienie zrobiłam w tym kolorze. Długo Cię ta nóżka boli :( Uważaj na siebie , Marlenko. Bądź bardziej cierpliwa w tej niedoli.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ładna tunika i na pewno dasz radę:))) Życzę dużo zdrowia i tego żeby nóżka nie bolała. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Marlenko, może odłóż tą robótkę na jakiś czas, szkoda nerwów.
    I tak wygląda ślicznie, szkoda by było, żeby taki kawał roboty wylądował w śmietniku.
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudna ta tunika , szkoda, że ci nie pasuje! pozdrawiam i zdrówka życzę!

    OdpowiedzUsuń
  10. życzę Ci powodzenia, żeby w końcu udało się osiągnąć zamierzony efekt; ale gdyby jednak nie, to ustawię się pod tym śmietnikiem, tylko daj znać ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. łoj prucie boli...też pruję ostatnio nie jestes sama:)a nóżka nie jest jakoś unieruchomiona?...trochę to już trwa...

    OdpowiedzUsuń
  12. Kochana, tak pięknej tuniki ja bym nie pruła [ są jeszcze osoby na , które to cudo byłoby dobre] ogródek zachwyca kolorami pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
  13. Ojej! A nie lepiej znaleźć jakąś chudzinę, na którą tunika będzie pasowała? ;) Wcale się nie dziwię, bo też po kolejnym podejściu miałabym dość tej robótki...
    Pozdrawiam. M.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jest Śliczna a może byś znalazła chętnego co by przygarnął sierotkę .Prucie jest fu ale ja chyba będę pruła moje firaneczki .Siostrzyca powiedziała ,że jestem zdrowo pogięta.ale wydaje mi się ,ze są ciut wąskie.:)) tak ,ze co do prucia to jest nas więcej
    pozdrawiamcieplutko

    OdpowiedzUsuń
  15. Też nie znoszę prucia, może po prostu odłóż robótkę na bok i wróć do niej z nowym spojrzeniem. Jak dla mnie wygląda super:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Współczuję tego prucia ale jednocześnie gratuluję cierpliwości:)Kwiatuszki śliczne ale na nóżkę lepiej uważaj:))

    OdpowiedzUsuń
  17. Szkoda że nie wychodzi z tym rozmiarkiem,bo wygląda obłędnie!!!
    Te zdjęcia w słoneczku...ojej...a u mnie leje i leje!

    OdpowiedzUsuń
  18. Przykro mi, że i nie wychodzi... Zrobiłam z bambusa tunikę, ale na szydełku i jestem z niej bardzo zadowolona. Nie rozciąga się i piorę w pralce...
    Nie wyrzucaj włóczki - proszę.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Niestety czasem tak bywa, że zamierzony cel jest wredny i się wymyka z pod naszej kontroli... Nie poddawaj się, może po prostu odłóż robótkę na jakiś czas, niech nabierze mocy urzędowej i może wtedy będzie z Tobą współpracowała :))
    Śliczne kwiaty. I zdrówka życzę :))

    OdpowiedzUsuń
  20. Tunika jest śliczna ,nie pruj!! Pozdrawiam i życzę zdrówka:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Szkoda że nie pasuje ta tunika bo wygląda super.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  22. Acabei de conhecer o seu blog,lindo todos seus trabalhos!Amei o gatinho fofo!!! Visite:http://algodaotaodoce.blogspot.com.br/
    Siga-me e pegue o meu selinho!!!

    Obrigada.

    Beijos Marie.

    OdpowiedzUsuń
  23. Tunika super a prucie niestety zniechęca....
    Marlenko uważaj na nóżkę a jak tak mocna dokucza to być może trzeba jeszcze raz udać się do lekarza....
    Pozdrawiam gorąco,buziaczki Anita

    OdpowiedzUsuń
  24. Ojjjjjj szkoda tuniki :/ Faktycznie można się zniechęcić :/ Za to kwiatki w ogródku pięknie wyrosły :)

    OdpowiedzUsuń
  25. oj oj nie słuchasz pana doktora a za chwilę mamy spotkanie a Ty znów uciekniesz szybko bo Cię nóżka będzie bolała kwiatki śliczne ale najładniejszy kwiatek na pierwszym zdjęciu ten czarno biały.

    OdpowiedzUsuń
  26. szkoda że jest do prucia bo bardzo mi się podoba a z bambusa jeszcze nie robiłam pozdrawiam Basia

    OdpowiedzUsuń
  27. Tylko nie w śmietniku!!! Jak masz wyrzucać, to lepiej komuś sprezentuj ;) bo szkoda i roboty i cudnej włóczki ;)
    A może jednak do trzech razy sztuka i tym razem trafisz w rozmiar :D Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  28. Daj komuś w prezencie !

    OdpowiedzUsuń
  29. Nóżki szkoda, ale fotki cudne! Cierpliwość to Ty masz, ja bym aż tyle nie miała. Podziwiam!

    OdpowiedzUsuń
  30. Do śmietnika nawet o tym nie myśl !!
    Życzę Ci cierpliwości i mocno trzymam kciuki, 3 raz będzie udany :)
    Szybkiego powrotu do zdrowia :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja też tak pruję. Wkurzam się i pruję.

    Na ogródku wyrastają śliczne lilie, jeszcze nie kwitną wszystkie ale u jednej pąki rudo-pomarańczowe!!!! Cuda mówię Ci! Wszystkie chyba wzeszły!!!!

    OdpowiedzUsuń

Bardzo miło mi, że do mnie zaglądasz.....i cieszę się na każde, pozostawione słówko.
Dziękuję!