piątek, 13 września 2013

13.09.1961



Kurcze, jak ten czas leci. Kolejne urodziny, które wcale nie cieszą.
Jej...

Karteczkę od Janeczki dostałam


prawda, że śliczna a co najważniejsze zrobiona własnoręcznie przez Jankę.

Dziękuję Janeczko za pamięć i piękne życzenia oby wszystko się spełniło!!!

I jeszcze kwiatuszek pokażę z sadzonek, które dostałam właśnie od Janeczki.
Patrzcie i podziwiajcie jego urodę tyle, że zdjęcie nie oddaje niestety jego urody.



Na grzybkach byłam


Czarnych łepków mało, dwa sznureczki tylko.


I widoczek z okna, chociaż teraz się zachmurzyło i leje...





czwartek, 12 września 2013

na zakończenie sezonu


Ostatnia letnia rzecz w tym sezonie.
Skończyłam ją tuż przed wyjazdem młodych nad morze tylko zdjęć nie miałam czym zrobić.
Zatem na koniec, letnia tunika ogoniasta z cieniowanego bambusa.
Ogony miały wyjść dłuższe, a że to bambus to pewnie i tak się wyciągną w trakcie noszenia.
Co prawda jeszcze jej nie blokowałam i nie zblokuję tylko schowam ale pokazać musiałam.





Bamboo Batik Fine - Alize,  niecałe dwa moteczki, druty KP 4
W całości podpierałam się projektem Drops'a.

Google znowu robi co chce! Kilka dni temu nie mogłam edytować zdjęć a jak zakończyli poprawiać edytor było ślicznie. Teraz z kolei mogę już edytować ale nie mogę podpisać zdjęcia.
Wy też tak macie?



Przez dobrą godzinę szukałam kotów po domu. Moje kociaki noszą obróżki z dzwonkiem a cisza była jak makiem zasiał.
Gdyby nie potrzeba to bym ich w życiu nie znalazła, na myśl by mi nie przyszło żeby je tam szukać.
Proszę, dwa niewiniątka w koszu na pranie.





Robię teraz szaliki dla dzieci w Afganistanie ale następnym razem pokażę co wydłubałam z koralików.
Tak, tak w końcu i mnie dopadło, hi hi



poniedziałek, 9 września 2013

czerwona - bambusowa


O perypetiach związanych z powstawaniem sukienki dobrze wiecie, więc nie będę się rozpisywać.
Jedno muszę powiedzieć. Tak serdecznie miałam dość dziergania tej kiecki, że jeszcze nawet jej nie uprałam i zblokowałam. Ot, wisi sobie i pewnie powisi do przyszłego roku. 



Moja Filomena nie ma niestety pięknej talii a i tę czerwień było ciężko obfocić. Za to sukienka jest wreszcie taka jak być powinna za pierwszy razem a nie za trzecim i... pięknie leży.


Włóczka: Bamboo Fine Alize - wyszły 2 motki, druty KP 3,5
Wzór darmowy na stronie Dropsa o tu


piątek, 6 września 2013

o wszystkim po trochu


Dziś nie będzie robótkowo a jak tytuł wskazuje o wszystkim.
Młodzi wrócili z wakacji co pewnie kilka z Was zauważyło bo mnie znowu nie ma. Ale wreszcie dorwałam się do laptopa i mogłam napisać tego posta.

Kilka migawek z sesji nad morzem




Prezent dla mnie
prawda, że śliczny...


Pojechałam w długo odkładane odwiedziny do Trilli, o których tak pięknie napisała na swoim blogu o 
tu .
Przyjechała Anitka ( nitkiAnitki ) i było nam cudnie tylko za krótko.

Prezencik od Ulki

od Anitki słodkości i jeszcze coś ale... to na razie tajemnica.

Szkoda tylko, że to tak daleko ode mnie....


Byłam zajęta kociakami przez kilka dni. Cziko dostał katar na tle wirusowym a Zuko zwichnął łapkę. Były zastrzyki i tableteczki przez pięć dni i znowu zastrzyk. Ale już jest ok. zresztą zobaczcie same;







Następny wpis będzie robótkowy i wreszcie pokażę co zrobiłam. Teraz pokażę co mnie ostatnimi czasy zajmuje;


koralikomania, w którą i ja wpadłam ale o tym innym razem.


Kupiłam w Ikea ramkę do zdjęć, naciągnęłam cieniutki polarek i mam idealnego przydasia do nawlekania koralików za grosze - polecam !


Chyba tyle na dzisiaj.
Dziękuję, że mnie odwiedzacie mimo wszystko. Dziękuję za przemiłe komentarze, które podtrzymują mnie na duchu i są dla mnie bardzo ważne.
Powoli wszystko wraca na właściwe tory, do końca września już nie daleko, wtedy wrócę na stałe.

                                                                                 Marlena


poniedziałek, 19 sierpnia 2013

nowe, nowsze i najnowsze


Jestem, jestem i mam nowe wiadomości.
Pierwsza to ta, że młodzi wyjechali na wakacje i laptopa mam tylko dla siebie a co za tym idzie będą odwiedziny no i wpisy oczywiście.

Druga to, że autko wjechało do naszego garażu. Może nie nowe ale nowsze, bieluśkie i rodzinne.
Wreszcie mam czym jeździć a jeździ się wspaniale choć troszkę musiałam się przyzwyczaić, chociażby do wspomagania.

A najnowsza wiadomość......zobaczcie same;

przedstawiam Wam Zuko






Wojna trwała trzy dni ale teraz jest już spokój


 i teraz jest pięknie



Mam dwa kociaki Cziko i Zuko i wesoło i radośnie i kocham oba!
 Cziko bardzo urósł  i nie przypomina już tego kociaczka, którego przygarnęłam




Muszę pochwalić się jeszcze pierwszą próbą deku mojej synowej


i testową próbą mojego syna w crayon melting art


I to by było na tyle. Nie mam aparatu by strzelić fotki nowym udziergom . Młodzi pozabierali  na wakacje.
Ale co się odwlecze to nie uciecze...

Ach, jeszcze chciałam Was kochane zachęcić do odwiedzin w nowej pasmanterii




Serdecznie witam nowe obserwatorki i moje stałe bywalczynie,
dziękuję za każde miłe słowo i pozostawione komentarze....

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

summer pink


Udało mi się w fastrydze znaleźć jeszcze kłębuszek wiskozy dzięki czemu mogłam dokończyć sukienkę.
Radosna twórczość własna choć Filomena moja niezbyt elegancko się prezentuje. 
Na szczęście pani Agnieszka wygląda pięknie i jest bardzo zadowolona.
Niteczka z odzysku, z sukienki Natalki, którą robiłam zeszłego lata plus jeden kłębuszek;





druty KP nr. 5 ale nie wiem ile niteczki zużyłam.
Sukienka robiona od góry bezszwowo, włóczka Summer Yarn Art -bawełna z wiskozą.


Bywam w kratkę z kilku powodów.
Co kilka dni znika mi lista czytelnicza na dzień lub dwa, nie wiem co jest tego powodem a dopóki synowa moja nie napisze pracy i nie obroni się, nigdy nie wiem kiedy laptopa będę miała tylko dla siebie. Do jesieni będę znikać i pojawiać się nie wiadomo kiedy. Czytam Was na bieżąco ale niestety nie mam czasu by skrobnąć choć słowo i za to przepraszam.

I pozycje mojego śpiącego kocia






niedziela, 4 sierpnia 2013

szczęście w nieszczęściu



Trochę ochłonęłam a byłam w szoku.
Samochód nam się zapalił w trakcie wyjazdu. Praktycznie jest do kasacji. Szczęście, że nam nic się nie stało.
Szczęście, że to było jeszcze niedaleko domu. Szczęście, że akurat w Poznaniu odbywał się triatlon  niedaleko i Policji było pełno. Szczęście, że Policja wezwała Straż Pożarną.
Szczęście, że żyjemy!

Trzeba będzie nowe kupić tylko, że po weselu praktycznie jest to na razie niemożliwe.