sobota, 10 listopada 2012

mój sposób na chandrę


Nie wiem czy to sposób skuteczny ale mnie się trochę poprawił humor. Jeszcze nie tak do końca odegnałam chandrę ale jest lepiej, dużo lepiej, bo cóż tak nie poprawia złego humoru jak zakupy.
Przez dwa dni buszowałam sobie po sklepach, coś tam zamówiłam i już otrzymałam i objadałam się ulubionym marcepanem ( mniam! ).
No i co takiego kupiłam? Pewnie już się domyślacie. Tak, tak -kupiłam buty. Pewnie, że mam ich dużo i nie powinnam ale co zrobić, gdy nastrój podły a one się do człowieka śmieją i kuszą.




I niteczki, bo jakże mogło być inaczej. Najpierw zamówiłam sobie to cudeńko;


Potem pojechałam do fastrygi po wełenkę i moherki;

Gdzieś zapodziało mi się zdjęcie moherków ale kupiłam kilka kolorów.

I kilka moteczków z wyprzedaży: szetland i sonatka moja ulubiona, grafitowa i pastelowo-blado-seledynowa. Widzicie tę cenę?


Kupiłam sukienkę, tuniczkę, spodnie i spódniczkę no i mężusiowi też coś, przecież nie jestem egoistką.
A w lumpeksie, który się właśnie koło mnie otworzył takie coś na szpuli, będzie na chusty.

To na szpuli to pewnie jakaś mieszanka z moherem, ma trochę kłaczka. Pomarańczowy pewnie akryl a błękitny moteczek to bawełna. Pani powiedziała, że jeszcze "coś tam" przywiezie jak tylko "coś tam" będzie.


Spójrzcie, kto mnie podgląda jak piszę;





Fascynacja wodą, skąd i dokąd leci;





Witam serdecznie nowe obserwatorki i moje stałe bywalczynie,
dziękuję za każde miłe słowo i pozostawione komentarze...

37 komentarzy:

  1. istne szaleństwo takie zakupy :) ja mam ze trzy pary butów na krzyż - dla mnie sposób na chandrę to mijać sklepy szerokim łukiem, szczególnie takie z odzieżą i obuwiem dla mnie ha,ha,ha... bo wizyta w takim sklepie, to mnie dopiero dobija. ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dla mnie to sama przyjemność szczególnie, gdy mogę sobie pofolgować:)
      Życzę dobrej nocki, Marlena

      Usuń
  2. Ka też mam trzy part butów:) Dokładnie jak koleżanka wyżej(a już myślałam,że jestem dziwakiem). Mój kot ma miseczki na jedzenie i wodę ale pije w łazience :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój kociak jest teraz na etapie fascynacji wodą; umywalka, zlew w kuchni, znikająca piana, no boki zrywać. Nie wspomnę o pięknych, kocich śladach na wszystkich podłogach:)
      Pozdrawiam, Marlena

      Usuń
    2. Przepraszam za literówkę ,ale ciemno było jeszcze jak pisałam :)

      Usuń
  3. Świetne zakupy :-) Szczególnie fascynują mnie te włóczkowe :-)
    Piękne włóczki :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Poszalałaś na maxa. Butów zazdroszczę, bo fajne a włóczki choćby nie wiem co, zawsze do czegos się przydadzą. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię buciki i włóczki też, no tak już mam:)
      Pozdrawiam, Marlena

      Usuń
  5. Z zakupów to lubię jedynie te obuwnicze, bo reszty nienawidzę. Za to buty kocham!!! chociaż nie mam ich tak wiele jak Ty. Na chandrę mam niezawodny sposób - włóczki :)
    I marcepan tez uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz tak jak ja Haniu. Ja też kocham buty i do tego wcale nie niszczę, więc ich trochę mam:)
      Pozdrawiam, Marlena

      Usuń
  6. Aż mi się w głowie zakręciło od ilości zakupów:))))No to poszalałaś,najważniejsze ,że działa:D marcepan mniam !mniam! Pozdrowionka cieplutkie:)))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marcepan to mój ulubiony przysmak, zawsze działa niezawodnie i zakupy też:)
      pozdrawiam, Marlena

      Usuń
  7. Szaleństwo zakupowe!Ile Ty masz butków...tak sobie myślę...
    100% kobieta!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem , nigdy nie liczyłam ale zapewne dużo. Ale na tych koniec, nie mam miejsca na nowe:)
      Pozdrawiam, Marlena

      Usuń
  8. Oo te szare mię się baaardzo podobają:) też na chandrę kupuję włóczkę:))a Kiciuś to już kawaler, pozdr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaka jestem w nich wysoka Anetko!. Żałuję tylko, ze nie miałam więcej siana na włóczki, bo kupiłabym Dropsa jeszcze:)
      Pozdrawiam, Marlena

      Usuń
  9. Oj wczoraj troszkę również poszalałam, w jednym hipermarkecie, gdzie było wszystko dużo taniej.
    Wieczorem składałm obolałe kości w łóżku.
    Ale warto było, kupiłam wszystko po atrakcyjnych cenach, wszystko co było mi już niezbędne + jednego storczyka... również miał mega atrakcyjną cenę.
    A sam niezwykle atrakcyjny.
    Ale te kości czuje do dziś. Zakupy ... to jednak ciężka praca...:)

    Gorąco pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że zakupy nie są zbyt miłe, bo to konieczność ale dla siebie.... no ja jestem w siódmym niebie jak mam gotóweczkę na własne przyjemności i nikt mi nie mówi ile mogę wydać.....:)
      Pozdrawiam, Marlena

      Usuń
  10. Takie lekarstwo to ja rozumiem:)))Tyle moteczków i do tego super butki-żadna chandra nie ma szans:))Dzisiaj ja wyruszam w miasto chandrę leczyć:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powodzenia Tonko i samych przyjemności:)
      Pozdrawiam, Marlena

      Usuń
  11. to zaszalałaś :) , ale fajnie się tak czasem odstresować, a zakupy jak widać bardzo udane i to czego nie widać też pewnie super utrafione
    pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, odstresowałam się. Lubię czasem pofolgować i zrobić "sobie" przyjemność:)
      pozdrawiam, Marlena

      Usuń
  12. Botki świetne[szare hicior]Dochodzę do wniosku ,ze my wszystkie na chandrę stosujemy jednakowe[jedyne]lekarstwo-zakupy..............Pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co jest przyjemniejsze niż zakupy. Przecież nie pójdziemy sobie na "panienki" hihi:)
      pozdrawiam, Marlena

      Usuń
  13. Kobietki, co Wy Tak z tymi chandrami? To może i ja sobie jakąś wypielęgnuję? :-)))) Będę miała dobry pretekst do biegania po sklepach ;) Jeśli chodzi o buty, to nadal zazdroszczę Ci, Marlenko, tej lekkości z jaką czynisz zakupy. U mnie kupno butów to męka, a właśnie córka mnie dręczy. Szkoda, że już moja starsza wyjechała z Poznania, to bym Ci moje dziecię podesłała ha ha ha ha!
    Fajnie masz, że Fastryga tak blisko... Dzisiaj wrocławianki mają spotkanie w e-dziewiarce, ale nie mogłam pojechać. Lace Dropsa jest przepiękne, ale dla mnie trochę za śliskie, chyba przez ten jedwab. Masz już konkretne plany, czy na razie mgliste? :-)
    P.S. Mój kotek tak właśnie wodę pije najchętniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Lace chcę zrobić chusty ale teraz wyłącznie dla siebie. Jeszcze nie miałam tej niteczki, więc wypróbuję.
      Eluś, gdyby nie fakt, że mam koło siebie stragan z butami, nigdy bym takich ilości nie kupiła. Lubię dobre buty, na które nie zawsze mnie stać. A w tych pochodzę ile się da i już, i nie będzie mi żal. Kocham buty i nic na to nie poradzę:)
      Pozdrawiam, Marlena

      Usuń
  14. No kochana i mi by się poprawił humor po takich zakupach!!! A kocina pomysłowa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo cóż może być lepszego na poprawę humoru niż zakupy:)
      Pozdrawiam, Marlena

      Usuń
  15. łał ale szaleństwo i wszystko takie śliczniutkie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kazałaś iść na zakupy, posłuchałam Ciebie:)

      Usuń
  16. Nic tak nie poprawia nastroju jak udane zakupy :) Butki świetne, a niteczki... takie zakupy to ja bym mogła oglądać bez końca! No i Fastrygi Ci okrutnie zazdraszczam, bo bardzo lubię ten sklepik, a jednynie przez internet mogę sobie tam zajrzeć. Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co racja to racja. Butki i niteczki - aktualnie mam do nich słabość:)
      Ja przez internet kupuję, tylko po odbiór jeżdżę osobiście, bo wychodzę z Fastrygi chora. Wszystkie moteczki bym wzięła a nie mogę!!!
      Pozdrawiam, Marlena

      Usuń
  17. Buuuty, włóczka i zwierzak... cóż więcej można chcieć?? ;))) Świetne zakupy, a Kado rośnie jak na drożdżach :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolałabym żeby już więcej nie rósł, na kolankach już się nie mieści:0
      pozdrawiam, Marlena

      Usuń
  18. Sama nie wiem co cudniejsze!!! Kot chyba, bo uwielbiam koty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też głosuję na kotka:)
      Pozdrawiam, Marlena

      Usuń

Bardzo miło mi, że do mnie zaglądasz.....i cieszę się na każde, pozostawione słówko.
Dziękuję!