Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sukienka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sukienka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 września 2013

czerwona - bambusowa


O perypetiach związanych z powstawaniem sukienki dobrze wiecie, więc nie będę się rozpisywać.
Jedno muszę powiedzieć. Tak serdecznie miałam dość dziergania tej kiecki, że jeszcze nawet jej nie uprałam i zblokowałam. Ot, wisi sobie i pewnie powisi do przyszłego roku. 



Moja Filomena nie ma niestety pięknej talii a i tę czerwień było ciężko obfocić. Za to sukienka jest wreszcie taka jak być powinna za pierwszy razem a nie za trzecim i... pięknie leży.


Włóczka: Bamboo Fine Alize - wyszły 2 motki, druty KP 3,5
Wzór darmowy na stronie Dropsa o tu


poniedziałek, 5 sierpnia 2013

summer pink


Udało mi się w fastrydze znaleźć jeszcze kłębuszek wiskozy dzięki czemu mogłam dokończyć sukienkę.
Radosna twórczość własna choć Filomena moja niezbyt elegancko się prezentuje. 
Na szczęście pani Agnieszka wygląda pięknie i jest bardzo zadowolona.
Niteczka z odzysku, z sukienki Natalki, którą robiłam zeszłego lata plus jeden kłębuszek;





druty KP nr. 5 ale nie wiem ile niteczki zużyłam.
Sukienka robiona od góry bezszwowo, włóczka Summer Yarn Art -bawełna z wiskozą.


Bywam w kratkę z kilku powodów.
Co kilka dni znika mi lista czytelnicza na dzień lub dwa, nie wiem co jest tego powodem a dopóki synowa moja nie napisze pracy i nie obroni się, nigdy nie wiem kiedy laptopa będę miała tylko dla siebie. Do jesieni będę znikać i pojawiać się nie wiadomo kiedy. Czytam Was na bieżąco ale niestety nie mam czasu by skrobnąć choć słowo i za to przepraszam.

I pozycje mojego śpiącego kocia






czwartek, 30 maja 2013

kupka nieszczęścia...



Nic tylko wyć! Drugie podejście do sukienko-tuniki zakończone niepowodzeniem.

W zeszłym roku zrobiłam tę tunikę ale okazała się za wąska. Zrobiłam o rozmiar mniejszą, bo to bambus i miało się rozciągnąć.


Skończyło się na pruciu.

Jako, że z nóżką w górze nie radzę sobie z klawiaturą na kolanie, zabrałam się po raz kolejny za bambusa, tego samego.
Przymierzałam i było ok. dopóki nie zaczęłam wzoru przy dekolcie. 
Szlag mnie trafia, bo znowu muszę pruć a miałam już całą.
Trzecie podejście i ostatnie. Jak teraz nie wyjdzie, bambus wyląduje w śmietniku!

Moja kupka nieszczęścia - jeszcze przed pruciem


Nadal kuśtykam i nadal boli. A wczoraj jeszcze sobie poprawiłam gdy wyszłam na ogródek kliknąć parę fotek.






Dzięki, że jesteście takie cierpliwe. Ciągle za mną czekacie.
Buziaki Wam przesyłam!!!


środa, 5 września 2012

sukienka Summer nr. 3


Dziś za dużo nie będę pisać. Skończyłam sukienkę i jest taka sama jak poprzednia biała czy chabrowa.
Włoczka Summer Yarn Art  70% bawełny, 30% wiskozy, druty KP nr.5 a wyszły dwa motki i troszkę.
 Sukienka zrobiona w całości bezszwowo, od góry.
Zdjęcia nie najlepsze, bo i pogoda pod psem i szansy na lepsze  nie będzie, bo powędrowała już do pani Kasi.






Kupiłam jeszcze bawełnę Bella Batik . Wspaniale mi się z niej robiło i bluzeczka wyszła super, o ta.
Zrobię więc jeszcze z innego koloru:



Przejrzałam Wasze dzieła kochane, jednak nie miałam czasu pozostawić  żadnego śladu. Wybaczcie mi.
Moja teściowa coś zaniemogła na zdrowiu po złamaniu ręki, nie miałam czasu. Teraz opiekuje się nią szwagierka a ja szybciutko skrobnęłam kilka słów, ponieważ obiecałam pokazać sukienkę.


A to fotki specjalnie dla Ciebie Beatko T;
chciałaś widzieć moją szafę, oto ona,  (no nie cała)



Te worki to oczywiście moteczki a za nimi  pełne pojemniki  kolejnych motków.
Chyba nałożę sobie embargo na nowe motki .... ale jak to zrobić jak ciągle coś nowego kusi z każdej strony.


poniedziałek, 3 września 2012

hej...... już jestem


Jestem, żyję, nic mi nie jest. Najzwyklej w świecie brak czasu. Odpoczęłam sobie od komputera i nawet szczerze muszę przyznać, że wcale mi go nie brakowało.
17 sierpnia byliśmy na ślubie chrześniaka mojego męża i od tego czasu było mi miło gościć moją przyszłą synową. Przez dwa tygodnie miałam miłe towarzystwo. Jak się zapewne domyślacie, również towarzyszkę na  wypady zakupowe. A trochę nakupiłam, bo jak nie skorzystać z upustów 70-80%.

Najlepszy prezent dostał mój kociak;




 tutaj z myszką


Przyzwyczajałam Kado do domu i oczywiście powoli, dzień po dniu, do mojego psa. Teraz już razem biegają, chociaż kot jeszcze czasami się puszy i prycha ale już z czystym sumieniem mogę zostawić ich razem. Muszę nauczyć jeszcze kotka korzystania z drzwi by wyjść na ogród, bo ten mój maluch odważył się już wyskoczyć oknem.

Robótkowo działo się niewiele. Nie żebym wcale nie miała drutów w rękach. Ot, tak czasami wieczorkami.
Zrobiłam coś pierwszy raz ale pokażę więcej jak upiorę i po napinam.


 Teraz robię jeszcze jedną sukienkę


No i oczywiście, coś co bardzo lubię, buciki:

oliwkowe

 ceglaste

 specjalnie do bluzeczki, pomarańczowe


oczywiście wszystkie po bardzo przystępnej cenie, czyli tak jak lubię.



Zdaję sobie sprawę, że mam masę zaległości blogowych ale kilka dni i mam nadzieję, że wszystko nadrobię.
Dziękuję, że mimo iż mnie nie było, zaglądałyście do mnie i zostawiałyście komentarze.
Cieszę się, że już wróciłam i zobaczę ile pięknych rzeczy stworzyłyście. Zatęskniłam !  
Zatem, do miłego....



poniedziałek, 30 lipca 2012

mam i ja


A co mam, swoją sukienkę oczywiście.
A to tylko dzięki Ani, "Persjance" z Włóczkolandii , właścicielce bloga Wydziergane myśli.
Ania kochana wyszperała dla mnie jeszcze jeden motek chabrowej bawełny, bym mogła zamiast tuniki nosić sukienkę.
Dziękuję Aniu.

Moje perturbacje z chabrową niteczką zapewne pamiętacie i to, że nie starczyło mi niteczki na sukienkę.
Zabrakło mi 45 g niteczki.
Była zatem tunika, o ta:


Bardzo jednak chciałam sukienkę, no i mam;



Wczoraj skończyłam ale okazała się za długa. Kończyła się równo z kolanem a nawet centymetr niżej.
Mnie nie za dobrze jest w takiej długości więc nie obyło się bez prucia.
W sumie trzy razy prułam pas ażurowego wzoru, tym samym nauczyłam się go już na pamięć.
I jeszcze jedne butki za śmieszną cenę.Takie idealne do autka, bo strasznie niszczą mi się buty jak prowadzę.