Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prezent. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prezent. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 lutego 2015

ostatki zeszłoroczne


I teraz już na pewno wszystkie rzeczy, które zrobiłam w ubiegłym roku i wszystkie były prezentami pod choinkę.


A tak mimochodem, znowu dni  tak szybko uciekają a to wszystko przez frywolitkę.
Zawładnęła mną całkowicie !!!
Każdą wolną chwilę spędzam z czółenkami w dłoniach.
 Jeszcze dwa rządki i będzie gotowa następna serwetka.

Ale dzisiaj nie o frywolitce.

To były moje prezenty pod choinkę;

dla synowej szalo-kaptur



Wełna 100%  podwójna nitka



dla panów i babci



dla (być może) przyszłej bratowej mojej synowej




Prezent od dzieci i męża





Cudowny pojemniczek do przechowywania cytrynki, ręcznie malowany
przez Anitkę .

Dziękuję Anitko :)  


Skleroza mnie chyba dopada. Pewnie jeszcze coś mi sie przypomni albo nawinie pod rękę to pokażę innym razem.
 W końcu mogę zacząć robótkowy nowy rok. 


A teraz lecę nadrabiać zaległości blogowe,

                                                                                 pa pa

                                                                                                          Marlena





czwartek, 25 września 2014

latem było pięknie

Dlaczego ten czas tak szybko ucieka ???

Ciągle nie mogę się zabrać za pisanie. Codziennie jakieś nowe sprawy....
Dopiero co skończyły się Mistrzostwa Świata w siatkówce ( bo ja kibic jestem ) a to już niedługo tydzień będzie....  Czasu mi brakuje...

Muszę jakoś chronologię zachować więc dzisiaj będzie wakacyjnie.
Pięknie było w górach, cicho i spokojnie. Najlepsze jednak były spotkania z dziewczynami. W poprzednim wpisie wrzuciłam fotkę ze spotkania z Elą, Alą i Dagmarą. A jeszcze miałam cudowne spotkanie z Violą jednak tak się zagadałyśmy, że nie mam żadnych fotek, buuuu
Góry, po raz kolejny mnie urzekły - kocham nasze górskie klimaty, mogłabym tam zamieszkać...


Elusiek i Turbo Babcia


widoczek z okna - Przesieka


wodospad Podgórnej w Przesiece



 Kościółek w Przesiece



W drodze na Śnieżkę





Zamek Chojnik



W  drodze na Szrenicę




w drodze do Śnieżnych Kotłów











 Zejście Halą Szrenicką do Kamieńczyka


byłam bardzo zmęczona...


pożegnalne widoczki






Chwalę się prezencikami od dziewczyn ;


brakuje buteleczki nalewki od Violi ( ponoć wyśmienitej ) i kremiku, też od Violi.

 a taki dzwoneczki przywiozłam;




i fontannę, która przyjemnie szemrze



Ach..... cudnie było



czwartek, 13 marca 2014

serwetka " Mały kwiatek"


Zanim o serwetce, opowiem co mi się przydarzyło. W zeszłym tygodniu, siedziałam sobie przy lapku i komentowałam i nagle przeszywający ból. Ale nie ból taki bolący tylko piekący niesamowicie, od końca prawej łopatki do kręgów szyjnych. Jakieś 15 centymetrów wrzątku na skórze.O posługiwaniu się myszką i stukaniu w klawiaturę prawą ręką mogłam zapomnieć. Nawet specjalna żelowa podkładka nie pomogła. Musiałam zrobić niezamierzoną przerwę. 
Źle siedzę przy komputerze i to jest przyczyną piekącego bólu bo robić na drutkach mogę...
Dziękuję zatem za przemiłe komentarze dotyczące skarpetek i kotków.

A teraz serwetka. Miała mieć ok. 45 cm a wyszło 30cm
Jakoś nie mogę się wstrzelić w odpowiedni rozmiar. 
Na domiar złego trzy razy prułam dziadostwo i już zwątpiłam w swoją umiejętność czytania schematów.
Zupełnie niepotrzebnie, poprawiłam schemat i serwetka gotowa;


poprawiony schemat, gdyby były chętne...


Ach, jeszcze fotkę wrzucę


Kordonek Garden Nazli Gelin, kolor 700-03  czyli budyń waniliowy, druty 2,75
Schemat dzięki uprzejmości Eluni
Zaczyna boleć...uffff

Ostatnio były dwa koty zatem dzisiaj wszystkie trzy


Moja kocia banda...

 I jeszcze pochwalę się prezencikiem od mężusia na Dzień Kobiet 

"Estonka "



kupiona  TU


Dziękuję, że jesteście i zaglądacie do mnie

                                                                                Marlena



piątek, 3 maja 2013

koniec dobrego - wracam!!!



Już najwyższy czas, nie sądzicie?
Nie mam żadnej nowej robótki ale mam kilka ładnych widoczków z naszej podróży po - ślubnej


widoczek z okna













 wdrapałam się na samą górę skoczni w Krpaczu






 pełna kultura w Czechach











 w Czechach słoneczko a u nas polska rzeczywistość


Moja kolekcja dzwonków powiększyła się o takie śliczności



Na koniec zostawiłam najlepsze. 
Nie pojechałam w góry tylko by odpocząć i się zrelaksować ale też i po to, by spotkać się z naszymi blogowymi koleżankami; Elą i Violą .
Urocze spotkanie o wiele, wiele za krótkie....
Fotki mam ale bez zgody nie mogę udostępnić ale wierzcie mi, że watro było zrobić tyle kilometrów.

I takie dostałam prezenty od dziewczyn;
dzwoneczki do mojej kolekcji


 a od Violi jeszcze moherek w pięknym pastelowo-seledynkowym kolorze



Bateryjki naładowane, najwyższy więc czas brać się do dziergania.