Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tunika. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tunika. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 12 września 2013

na zakończenie sezonu


Ostatnia letnia rzecz w tym sezonie.
Skończyłam ją tuż przed wyjazdem młodych nad morze tylko zdjęć nie miałam czym zrobić.
Zatem na koniec, letnia tunika ogoniasta z cieniowanego bambusa.
Ogony miały wyjść dłuższe, a że to bambus to pewnie i tak się wyciągną w trakcie noszenia.
Co prawda jeszcze jej nie blokowałam i nie zblokuję tylko schowam ale pokazać musiałam.





Bamboo Batik Fine - Alize,  niecałe dwa moteczki, druty KP 4
W całości podpierałam się projektem Drops'a.

Google znowu robi co chce! Kilka dni temu nie mogłam edytować zdjęć a jak zakończyli poprawiać edytor było ślicznie. Teraz z kolei mogę już edytować ale nie mogę podpisać zdjęcia.
Wy też tak macie?



Przez dobrą godzinę szukałam kotów po domu. Moje kociaki noszą obróżki z dzwonkiem a cisza była jak makiem zasiał.
Gdyby nie potrzeba to bym ich w życiu nie znalazła, na myśl by mi nie przyszło żeby je tam szukać.
Proszę, dwa niewiniątka w koszu na pranie.





Robię teraz szaliki dla dzieci w Afganistanie ale następnym razem pokażę co wydłubałam z koralików.
Tak, tak w końcu i mnie dopadło, hi hi



niedziela, 19 sierpnia 2012

tunika, kociak i prezent


Skończyłam bambusową tunikę ale....no właśnie, jest ale.
Czytałam na blogach i dziewczyny też podpowiadały, że bambus się rozciąga. Zrobiłam tunikę o jeden rozmiar mniejszą. Dzisiaj przeprałam i wygląda na to, że będę pruć do połowy i robić jeszcze raz. Na razie czekam aż wyschnie ale już wygląda na to, że będzie zbyt opięta. Zatem tylko robocza fotka bez rozpisywania się o robótce, nitce itp.




Przedstawiam Wam mojego kociaka.
Oto KADO
Kado Was pozdrawia;



słodziak, jak śpi

ale figluje za dwóch.


I jeszcze prezenciki, dwa dzwoneczki.
Jeden, jakiego jeszcze nie miałam, taki od owieczki z Zakopanego a drugi z Lichenia;




Wybaczcie kochane, że od kilku dni nie ma mnie w Waszych komentarzach.
Moja teściowa przewróciła się koło domu i złamała rękę , w piątek byliśmy na ślubie poza Poznaniem a poza tym mój mały prezent absorbuje cały mój czas i nie mogę ani robić na drutach ani siedzieć przy komputerze. Wystarczyło, że na chwilę wyszłam do kuchni a jak wróciłam to obraz w laptopie miałam do góry nogami . Pierwszy raz coś takiego widziałam i nie mogłam poradzić sobie z myszką, by przywrócić wygląd. Nie było to łatwe: ja myszką w lewo - myszka w prawo, ja myszką w prawo - myszka w lewo.
Męczyłam się dobre kilka minut nim w końcu mi się udało.
I jeszcze coś pokażę, moje nogi, po których koteczek się wspina jak po drabinie:


O spódnicy mogę na jakiś czas zapomnieć, bo wyglądam jakbym wpadła w agrest.

A teraz biegnę na Wasze blogi nadrobić zaległości, pa, pa


piątek, 10 sierpnia 2012

zajawka i...same przyjemności


Od samego rana z elektryzowała mnie pewna muzyczka, która chodzi za mną cały dzień.
Stephane Pompougnac - Tango Forte (Hotel Costes volume 11)
Jako, że nie umiem sobie poradzić  z wklejeniem a chciałam ją zaprezentować, zostawiam link:


Mam nadzieję, że zadziała. Polecam, bo jest  elektryzująca i niesamowita.


Inne dzisiejsze przyjemności. Przyszła nowa dostawa bucików po śmiesznej cenie i nie potrafiłam przejść obojętnie......no, kupiłam i już. Na jesień jestem już przygotowana:


Te czarne nic nie ważą wbrew temu jak wyglądają.


Trzy pary bucików w cenie jednej parki ze sklepu.

Robótkowo:  robię tunikę z bambusa z modelu Dropsa.
Prułam już dwa razy, bo ilość oczek w opisie wystarczyłaby na rozmiar XXXXXL, podczas gdy ja potrzebuję S/M.
Robię więc po swojemu. Nie wiem jak sobie poradzę z górą ale tym będę się przejmować później.
Oto zajawka:


Nie mam za dużo czasu na dzierganie - przerabiam śliwki.


 Dla Was kochane:

dipladenia

 zaczęła kwitnąć bugenwilla i jak tylko cała obsypie się kwiatem, pokażę w całej okazałości.


Serdecznie witam nowych obserwatorów i moje stałe bywalczynie,
dziękuję za każde miłe słowo i pozostawione komentarze...

poniedziałek, 30 lipca 2012

mam i ja


A co mam, swoją sukienkę oczywiście.
A to tylko dzięki Ani, "Persjance" z Włóczkolandii , właścicielce bloga Wydziergane myśli.
Ania kochana wyszperała dla mnie jeszcze jeden motek chabrowej bawełny, bym mogła zamiast tuniki nosić sukienkę.
Dziękuję Aniu.

Moje perturbacje z chabrową niteczką zapewne pamiętacie i to, że nie starczyło mi niteczki na sukienkę.
Zabrakło mi 45 g niteczki.
Była zatem tunika, o ta:


Bardzo jednak chciałam sukienkę, no i mam;



Wczoraj skończyłam ale okazała się za długa. Kończyła się równo z kolanem a nawet centymetr niżej.
Mnie nie za dobrze jest w takiej długości więc nie obyło się bez prucia.
W sumie trzy razy prułam pas ażurowego wzoru, tym samym nauczyłam się go już na pamięć.
I jeszcze jedne butki za śmieszną cenę.Takie idealne do autka, bo strasznie niszczą mi się buty jak prowadzę.



czwartek, 12 lipca 2012

tęczowa Alize


Leń poszedł sobie precz i skończyłam tęczową tunikę albo raczej top.
Inspiracją był top z Sandry Extra nr. 2 / 2012


Tutaj, góra topu jest we wzór ażurowy a ja zrobiłam górę gładką ze względu na ciekną bawełnę, z której robiłam. Nitka to bawełna merceryzowana Miss Batik 280 m / 50g.
Jeszcze jej nie prałam, bo szczerze mówiąc trochę się obawiam co będzie po praniu. Dlatego pokażę jak wygląda surowa, prosto z drutów.


 Dookoła ramion, przy oczku brzegowym powstały dziureczki w trakcie obrabiania szydełkiem, ale uważam, że w całości, z ażurem na dole komponuje się dobrze (klik w zdjęcie).




Dekolt  też wykończony szydełkiem


Mam nadzieję, że po praniu wszystkie oczka znajdą się na swoim miejscu i ja się zmieszczę w tę tęczę.

 i wzór


Wyszły 3 moteczki, druty KP 4
Bardzo fajny wzór, więc gdyby ktoś chciał, to proszę  dać znak.



I jeszcze coś miłego:
nowy liliowiec



i moje oczko w głowie wzięło się do roboty

Passiflora po naszemu Męczennica