Za szybko pochwaliłam się powrotem.
Zrobiło się pięknie za oknem i ruszyłam do ogrodu. Wcześniej nie było okazji doprowadzić ogródka do używalności po zimie. Przedwczoraj skończyłam wiosenne porządki a wczoraj skręciłam stopę na schodku przed własnym domem. Ból okropny! Na szczęście teraz już trochę lepiej. Altacet przynosi ulgę.
No dobra, koniec narzekania. Będę miała czas pobuszować po blogach.
A dzisiaj mała rzecz, którą robiłam w podróży choć za dużo nie zrobiłam.
Naszyjna zamotka zrobiona z trzech oczek na drutach na okrągło. Nie dorobiłam się młynka ani laleczki więc robię na drutach. Brakuje jeszcze wykończenia tzn. skórzanej ozdoby - jeszcze się robi.
I jeszcze ktoś kogo dawno nie było;
Pochwaliłabym się jeszcze zakupami, które poczyniłam w trakcie mojej nieobecności ale sama mam strach ...więc chyba nie pokażę.
Witam serdecznie nowe obserwatorki i moje stałe bywalczynie,
dziękuję za każde miłe słowo i pozostawione komentarze...
