Pokazywanie postów oznaczonych etykietą różne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą różne. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 12 maja 2015

Co porabiam jak mnie tu nie ma ?


buszuję w ogródku i sklepach ogrodniczych.

Parę roślinek dokupiłam by uzupełnić paletę barw żurawki.
Kilka sadzonek dostałam od Beatki T ale brakowało mi żółtej i pstrokatej.
Natknęłam się na jeszcze jedną, ciekawą bardzo ale już nie mam miejsca.



zaczynają kwitnąć co niektóre, 


Dzisiaj nie szło robić zdjęć bo wiatr przeszkadzał

Z jednej strony klombu żurawki



z drugiej rododendrony i azalie.

Dopiero jeden rozkwitł, reszta w pąkach



Nowy zabytek - azalia w pięknym pomarańczowym kolorze.


koty - leniwce





i inne różności





borówka obsypana kwiciem jak nigdy.


I tak oto spędzam szczęśliwe chwile wśród roślin i śpiewu ptaków, których w tym roku jest zaskakująco dużo.


Oczywiście też coś tam dziergam wieczorami. Już wkrótce co nieco pokażę.

I taką niteczkę kupiłam prawda, że piękna?




                                                                  pozdrawiam,

                                                                                                    Marlena



poniedziałek, 4 maja 2015

owalna frywolitkowa


Dziękuję pięknie za przemiłe słowa pod ostatnim postem.
Ogródek i  zakupy roślinek absorbują mój wolny czas i nawet "majówka" była bez komputera.


Pokażę moje ostatnie wypociny.
Owalna, frywolitkowa serwetka z cieniowanego kordonka.
Pewnie ostatnia do jesieni. Czeka bawełna i letnie wyroby z lnu.





Autorką projektu jest Aleksandra Pawlak.
 Schemat pochodzi z gazetki Moje Robótki  3/2015



Pamiętacie jak wyglądał mój ogródek zeszłej jesieni ?



Trochę się zmieniło


i mój pomocnik - tylko jeden , reszta zwiała....



 aaaaa..... znalazł sie i drugi




                                                          to na razie
                                                                                       pa pa
                                                                                                                
                                                                                       Marlena


czwartek, 9 października 2014

nie komentuję. bo.....

prace ogrodowe trwają!
To co miało być zrobione wiosną, robimy teraz.
Pogoda jest piękna i każdą chwilę spędzamy na ogrodzie. Jeszcze jest dużo do zrobienia ale już najgorsze za nami.
Wykopałam wszystkie kwiaty, część wyrzuciłam, częścią się podzieliłam, trochę zostawiłam a inną cześć wpakowałam w doniczki, wkopię w ziemię i pomyślę na wiosnę co z nimi.
Skopaliśmy z mężusiem już kawał ogrodu. Spieszno nam bo chcielibyśmy jeszcze przed zimą zasiać trawę i posadzić część krzewów, które mieszkają sobie w donicach.
Posadziliśmy rododendrony i azalie, które będą oddzielać naszą część ogrodu i hortensje a przy rododendronach, przez całą długość żurawki różnych odmian.
Byleby tylko pogoda się utrzymała...
Powoli kształtuje się  mój plan przebudowy a na razie wygląda tak
( wcześniej wstyd było cokolwiek pokazać )


( po prawej jeszcze pietruszka rośnie - no żal wyrzucić )



co nieco z bylin już siedzi w ziemi



donice czekają na swoja kolej


rododendrony i azalie


Nasi mali pomocnicy





Jutro jadę kupić trawę, kto wie może w niedzielę uda się wysiać?

Mam nadzieję, że mi wybaczycie iż nie zaglądam....

                                                                                Marlena





poniedziałek, 7 kwietnia 2014

przebudowa



Tytułowa przebudowa dotyczy ogródka. Musimy od zera przebudować i zagospodarować własną połowę.
Dotychczas lewa strona była rekreacyjna. Są drzewa dające latem cień i trawka i miejsce na ławkę bujaną i stolik i hamaczek..... Natomiast prawa strona była bardziej użytkowa z grządkami na zieleninę i kwiaty i żadnych drzew. I właśnie prawa strona będzie tą docelową.
Nie da się wszystkiego zrobić w tym roku, bo to nie możliwe ale chcemy zagospodarować miejsce na część wypoczynkową. Zaczęliśmy od tyłu ogrodu i będziemy posuwać się w stronę domu.
Wykopaliśmy starą, chorą gruszkę zimową a mężulek rozebrał płot i dwie furtki. Trzeba było rozkuć murek i wydobyć gruz z ziemi i usunąć krawężniki. Kiedyś dawno, dawno temu teściowa miała w tym miejscu kilka kurek a teraz stanie tam ławka i stolik bo to jedyne miejsce, gdzie jest cień. Wykopaliśmy krzewy i byliny choć nie wszystko dało się przenieść w inne miejsce nad czym bardzo boleję ale zasadziliśmy brzoskwinię, która w przyszłości będzie dawać cień.  Na chwilę obecną więcej nie da się zrobić dopóki kwiaty cebulowe nie przekwitną i nie wyjdą wszystkie byliny. Pracy jest ogrom bo śpieszno nam by na jesieni przenieść rododendrony i azalie na stałe miejsce, wkopać cebulki i byliny i zasiać trawę. Mniej więcej wiem jak to wszystko ma wyglądać a dopóki nie zasiejemy trawy można kombinować. Uchylę rąbka tajemnicy; na tyle ogrodu stół, który notabene będę dopiero kleić z mozaiki, ławka i krzesełka. To będzie przesłonięte płotkiem kratowym albo pergolą kratową, na której będą się pięły clematisy, dalej trawa na całej powierzchni i nieduża fontanna z kamienia a po bokach krzewy i kwiaty. Zostanie nam jeszcze taras pod oknem ale to już w kolejnych latach. Kiedyś dawno temu teściu wylał beton pod domem a nie tak łatwo się tego pozbyć, przydałby się młot pneumatyczny żeby to dziadostwo skuć.

Mimo całego tego szaleństwo, mimo bolących rączek cały czas wieczorkami coś tam sobie dłubię.
I tak wydłubałam ogoniastego wg Mao i kilka serwetek ale pokażę następnym razem.
Chciałam byście wiedziały co u mnie się dzieje i dlaczego znowu mnie nie ma a teraz pędzę na ogródek bo wyszło słoneczko i przestało kropić. Najgorsze już za nami, będę więc częściej i u siebie i u Was.
Aaaaaa i pokombinowałam z piętą w skarpetce ale to już innym razem.


zatem pa pa
                              Marlena

piątek, 14 marca 2014

kolejna serwetka


Piszę dopóki mogę, bo ból powraca.
Wczoraj skończyłam i upięłam, i bardzo się natrudziłam...
Zrobiłam 3/4 serwetki ale sprułam, bo miała mieć ok. 55 cm a nie skończona już dochodziła do 70 cm.

Zatem ta zastąpiła piękną ale o wiele za dużą;





Wolałabym ciut mniejszą ale kolejny raz nie będę pruć. Na komodę będzie akurat. I kotom się podoba, podeptały, powąchały i stwierdziły, że dobrze się leży, hihi

Kordonek "Garden" Nazli Gelin  282 m/ 50g , druty 2,75

I moją wiosnę pokażę;












tyle znalazłam.... a teraz muszę skończyć skarpetki nową metodą
Niebawem pokażę.


Mojego najmłodszego kociaczka zawiozłam dzisiaj na kastrację. Ma się dobrze a moje kolana nie...



czwartek, 27 lutego 2014

coś z niczego


Pochwalę się dzisiaj co uplotłam z rurek papierowych.
Moja pierwsza próba wyplatania koszyczków z papierowej wikliny. Myślałam, że to trudniejsze a trudniejsze okazało się skręcanie papierowych rurek i ... bolesne.
Jeszcze w stanie surowym bo nie wiem kiedy kupię coś do malowania. Myślę, że moja nauczycielka Żabcia może być ze mnie dumna.

Proszę, mój pierwszy koszyczek wygląda tak


Na pewno nie jest doskonały ale pierwsze koty za ploty.



Ja się cieszę, że nauczyłam się czegoś nowego a Wam jak się podoba?