Ciężko było mi się zebrać do napisania posta.
Ogród wreszcie przechodzi zaplanowaną na wiosnę przebudowę. Więcej mnie nie ma w domu niż jestem ale cały czas coś robię.
Skończyłam, choć wstyd się przyznać ile czasu mi to zajęło, ogoniastego według własnego widzimisię.
Włóczka z czeluści moich kartonów - coś z moherkiem w kolorach piasku o nazwie Sahara.
Druty KP 4.5 , ok. 4 motków.
Przyjemnie się robiło, choć długo i całkowicie z głowy.
Dół chyba do poprawki bo troszkę faluje.
Dół chyba do poprawki bo troszkę faluje.
pa, pa
do następnego
Marlena


